Informacja turystyczna Nysa
Informacja turystyczna Nysa
 

Głuchołaskim złotym szlakiem

Skąd się wzięło złoto w Głuchołazach, jak i kiedy je wydobywano? Jak szukać złota?

Po obu stronach granicy w Głuchołazach jak i w Złotych Horach wydobywano złoto. Po obu stronach granicy poprowadzone szlaki turystyczne przybliżają złoty okres w dziejach tych ziem. Obecnie wędrując po polskiej stronie, wytyczonym żółtym szlakiem prowadzącym od popularnego Amorka w Głuchołazach Zdroju zataczając pętlę zobaczymy dawne wyrobiska górnicze. Większość z nich do zagłębienia przypominające leje po bombie. To pozostałości po dawnych szybach górniczych z zasypaną teraz gardzielą i komorą. Szyby górnicze składały się z trzech części przyziemia, gardzieli i komory. Przyziemie,którego średnica zależała od głębokości, im głębszy był szyb tym większa musiała być jego średnica by dostarczyć więcej światła i powietrza. Sam szyb otoczony był niewysokim do pół metra wałem z kamieni i gliny, aby chronić wnętrze przed spływającą wodą deszczową oraz bronić przed przypadkowym wpadnięciem do gardzieli szybu. Gardziel tworzył pionowy otwór na tyle szeroki by mógł pomieścić górnika i kubeł z urobkiem. Na samym dole trzecia część szybu, była komora, która mieściła się już w warstwie złotonośnej. Miała ona zwykle około 5 metrów średnicy i wysokość w zależności od potrzeb 30-180 cm.

Szyby drążono zwykle w drugiej kolejności. Początkowo złoto najpierw wydobywano z piasków rzecznych. Poszukiwacze złota w dawnych czasach, mimo iż nie mieli wiedzy nam dostępnej to jednak przez wieloletnie doświadczenia wiedzieli gdzie i jak szukać złota. Wydobycie zawsze zaczynało się od wydobywania, okruchów z wodnych osadów. Wiadomo było, że im bliżej złóż pierwotnych tym drobiny złota są większe i mają bardziej nieregularne kształty i na odwrót im dalej tym bardziej rozdrobnione jest złoto, grudki przechodzą w łuski a potem w zloty pył. Większe drobiny złota przesiewano na sitach a w dalszym biegu rzeki wydobyty urobek przenoszono szuflą do koryt wyłożonych owczą skórą gdzie drobiny złota osadzały się na włosiu. Po spaleniu włosia z popiołu wydobywano drobiny złota.


Skąd się bierze złoto?

Złoto w tym rejonie jest zaliczane do złóż pierwotnych i wtórnych.

Pierwotne złoża to takie, które powstało przed milionami lat wskutek wytrącenia się z gorącej lawy (magmy) min. przy nagłym spadku ciśnienia czy temperatury. Istnieje także złoże wtórne, tzw. aluwialne, które powstaje wskutek wietrzenia się i rozmywania złóż pierwotnych. I tak złoże wtórne wzdłuż doliny Białej Głuchołaskiej pochodzi ze Złotego Chlumu k/Jessenika a ze złóż pierwotnych na Pricnym Vrchu zostały okruchy złota przeniesione do podnóża, czyli Złotego Stoku,Jarnotłówka czy Głuchołaz. Prarzeka płynąca z gór niosąc ze sobą okruchy złota, które jako cięższe osadzały się w zakolach rzecznych,w żwirach na dnie. Ale kilkadziesiąt lat temu w czasie ochłodzenia klimatu z północy nadszedł lodowiec, który zatrzymał się na granicy gór. Przed jego czołem powstała wielka morena, która zatrzymała prarzekę, zmuszając ją do zmiany biegu w kierunku wschodnim. Taką moreną czołową są wzgórza między Głuchołazami Złotymi Horami. Jednocześnie postępujący lodowiec przykrył grubą warstwą przykrył dolinę prarzeki i osadzone w niej drobiny złota na grubość 50-100 metrów a zmuszona do zmiany koryta rzeka skierowała się wzdłuż czoła lądolodu na wschód przez najniższą część grzbietu Góry Parkowej gdzie wydrążyła głęboki przełom epigenetyczny a po ustąpieniu lodowca nie wróciła na stare koryto.

Stąd część złota znajdowała się w żyłach,a część jako złoże wtórne osadziło się w osadach rzecznych obecnej i dawnej prarzeki.


Początki wydobycia

Złoto w G.Opawskich na szersza skalę zaczęto wydobywać w XIII wieku.

Wtedy to biskupi wrocławscy sprowadzili osadników z Frankonii i Turyngii, gdzie już od dawna istniało górnictwo złota. Pierwsze zapisy o wydobycie złota dotyczą sporu bpa.Wawrzyńca z murgrabią morawskim Władysławem Henrykiem, który zajął należący do biskupów Cukmantel (dzisiejsze Złote Hory) i wydobywał złoto. Istnieje teoria,że o złocie, które znajdowało się w sąsiadującej z jego ziemią osadzie Cukmantel dowiedział się od księcia Henryka Brodatego. On to, zły na biskupów wrocławskich za rzuconą na niego klątwę zdradził chciwemu murgrabi złotonośne miejsce. Biskup najpierw zażądał zwrotu zajętego bezprawnie mienia a kiedy to nie skutkowało poprosił o interwencję samego papieża. Niewiele to zmieniło, jako że po Władysławie Hermanie dziedziczył król czeski Ottokar, który niewiele sobie robił z zaleceń papieża. Złoto było ważniejsze od chrześcijańskich powinności i król nadal wolał wydobywać złoto. Wiadomo o tym z papieskiego listu datowanego na 1224r. Biskupowi wrocławskiemu pozostało tylko założyć nowe miasto.

W zakolu rzeki wraz z zamkiem by zapobiec dalszym grabieżom. Tak powstały Głuchołazy, miasto z zamkiem, które miało bronić przed dalszą grabieżą.



Szlak Złotych Górników
(fot. Krzysztof Miśniakiewicz)


Złoto wydobywano z różnym natężeniem przez 250 lat. Z dokumentów wiadomo, że mieszczanie Głuchołaz musieli płacić  już w 1263 r.czynsze złotem, tak sporo go wydobywano. Największe wydobycie nastąpiło po 1550r., kiedy to zaczęto drążyć sztolnię Trzech Króli, która miała służyć do odwadniania kopalni na Pricnym Vrchu. Udziałowcami byli cesarz Rudolf II, biskup Baltazar Promnitz i książę legnicki Jerzy II oraz starosta księstwa opolsko-raciborskiego Jan von Oppersdorf. Inwestycja się udała, a złoto wydobywano do 1609 r. Dwukrotnie wydobyto duże samorodki 1,38 kg i 1,78 kg, które zostały sprezentowane cesarzowi Rudolfowi II. Dziś można je oglądać w wiedeński muzeum. Ogólnie szacuje się, że przez cały okres wydobywania złota łącznie wydobyto 2 800 kg, co dawał średnio 11 kg na rok.